piątek, 15 lipca 2016

PAPIEROWE MIASTA | JOHN GREEN


Tytuł: Papierowe Miasta
Autor: John Green
Wydawnictwo: Bukowy Las
Liczba stron: 392

Opowieść przedstawiona na kartach tej powieści skupia się na nastoletnim Quentinie, który za kilka tygodni kończy liceum. Wiedzie normalne, spokojne życie niczym nie odróżniające się od swoich rówieśników. Jednak jego problem polegał, że wierzył w cuda, a jego cudem było mieszkanie na przeciwko Margo, o której nie był w stanie przestać myśleć. Gdy pewnej nocy, niespodziewanie wchodzi ona do jego sypialni przez okno, życie chłopaka zmienia się diametralnie. Tajemnicza dziewczyna wciąga go w wir szaleństw, które popełniają w trakcie trwania jednej nocy, po czym następnego dnia nieoczekiwanie znika. Nikt nie wie dokąd mogła się udać, jedyne co po sobie zostawiła to ślady, które pomogą w jej odnalezieniu.


Książkę zaliczam jak najbardziej do udanych. Nie jestem w stanie porównać ją z jakąkolwiek inną książką Green'a, gdyż każda z nich ma w sobie coś innego. Z pewnością tę historię zapamiętam na dość długo i nie wypadnie mi z pamięci za kilka dni. Jest w niej wiele pięknych cytatów i dialogów, bez których nie mogłoby się obyć znając pana Zielonego. Nie mogę powiedzieć, ze jest to książka na jeden wieczór, z którą mknie się jak po maśle. Uważam, ze należy wczytać się w nią i głębiej przeanalizować, by dostrzec piękno i sedno w niej ukryte. Książka dała mi wiele do myślenia i pomogła zrozumieć kilka aspektów życia. Ktoś mógłby się zapytać o czym tak właściwie jest ta książka. Ja za każdym razem odpowiem, o odnajdywaniu siebie w tym pędzącym na łeb na szyje, dzisiejszym świecie.

Jak zwykle autor wykreował cudowne postacie, tak bardzo od siebie różne, a mimo wszystko dopełniające się nawzajem, bez których Papierowe Miasta nie byłyby tą samą książką. Na szczególną uwagę zasługują Ben i Radar, czyli dwójka najlepszych przyjaciół Quentina. Ich fantastyczne poczucie humoru niekiedy tak doprowadzało mnie do śmiechu, że przez cały dzień miałam przyklejony uśmiech do twarzy. Mogę śmiało stwierdzić, że byli jego prawdziwymi przyjaciółmi, na których zawsze mógł polegać i nawet w środku nocy byli w stanie służyć mu pomocą.

Co do samego Quentina nie mam żadnych zastrzeżeń. Bardzo go polubiłam i mogę powiedzieć, że jest on jedną z moich ulubionych pierwszoplanowych postaci. Plusem jest fakt, że książka została napisana z jego perspektywy dzięki czemu poznajemy go lepiej, na tyle na ile pozwolił nam autor, oczywiście. Postać Margo specjalnie w fotel mnie nie wbiła. W gruncie rzeczy polubiłam ją, ale czegoś mi w niej zabrakło. Może dlatego, że praktycznie przez połowę książki jest nieobecna i dowiadujemy się o niej samej oraz o jej charakterze tylko i wyłącznie z opowiadań innych osób. Jest bardzo tajemniczą osobą, która ma dobrze wyrysowany swój własny świat. Doskonale wie czego chce od życia, ale też nie do końca pozwala się do siebie zbliżyć. Jest jedną z tych postaci, których do końca nie można poznać.


Podsumowując książkę oceniam naprawdę wysoko. Choć były momenty, które wydawały mi się irracjonalne i nie do końca sensowne, dało się je wybronić. Podobał mi się cały ten proces odnajdywania wskazówek, jakie pozostawiła po sobie Margo. Wszystko działo się w swoim tempie, a akcja nie przyspieszała, dzięki czemu czytelnik nadąża i nie jest w stanie się zgubić. Motyw podróży jaki został wprowadzony do fabuły, jest znośny i nienudny, gdyż obawiałam się, że autor nic ciekawego nie wymyśli, co mogłoby się dziać w samochodzie podczas całodziennej jazdy. Na szczęście wszystko zostało bardzo dobrze przemyślane i rozplanowane, aby czytelnik nie mógł choć na chwilę zmrużyć oka. Książkę polecam każdemu, niezależnie od płci czy też wieku, ponieważ każdy znajdzie w niej coś dla siebie.
MOJA OCENA 9/10

sobota, 9 lipca 2016

CO, JEŚLI | REBECCA DONOVAN

Tytuł: Co, jeśli...
Autor: Rebecca Donovan
Wydawnictwo: Feeria Young
Liczba stron: 390


Cal jako mały chłopczyk od zawsze przyjaźnił się z trzema dziewczynkami w jego wieku z sąsiedztwa. Wspólnie spędzali wolny czas, razem się bawili, poświęcali każdą chwilę, aby móc pobyć w swoim towarzystwie. Jednak pewnego dnia, gdy doszła do nich wiadomość, że jedna z dziewczyn Richelle wyprowadza się wraz z rodzicami do innego miasta przeżyli pewnego rodzaju zwątpienie, choć z początku utrzymywali z nią kontakt, po jakimś czasie on również zniknął. W między czasie Nicole, do której Cal od zawsze żywił uczucia, wraz z pójściem do liceum również się od nich odcięła, zmieniła towarzystwo i przestali ze sobą rozmawiać. Gdy po maturze wyjechała słuch po niej zaginął i nikt jej więcej już nie widział... Choć od tamtych wydarzeń minęło już sporo czasu, a sam Cal obecnie jest  na drugim roku studiów, nigdy nie przestał myśleć o niebieskookiej przyjaciółce sprzed lat. Lecz pomyślcie jakie jest jego zdziwienie, gdy nagle w niepozornym, małym miasteczku, w którym studiuje, na jednej z imprez spotyka właśnie Nicole. Wygląda tak samo, ale zachowuje się zupełnie inaczej, ma inny charakter, sposób bycia i co najważniejsze przedstawia się jako Nyelle. Czy dziewczyna którą poznał przez zupełny przypadek to ta sama przyjaciółka z młodych lat, o której nie mógł zapomnieć?


,,Co, jeśli" nie jest zwykłą, kolejną, poddaną utartym schematom książką dla młodzieży. Jest w niej coś, czego w innych młodzieżówkach się doszukiwałam. Jest połączeniem tajemnicy z gorzką prawdą. Stanowi zetknięcie się wydarzeń z przeszłości z realiami rzeczywistości. Mamy do czynienia z sekretem, który tkwił w środku naszych bohaterów przez bardzo długi okres czasu, aż w końcu coś się dzieję i wszystko pęka jak bańka mydlana, a za nią lecą pozostałe elementy życia niczym efekt domina. Coś czego strzegliśmy przez praktycznie połowę życia, nareszcie wychodzi na jaw zostaje skonfrontowane z resztą otoczenia. Tak naprawdę bohaterowie nie byli w stanie wpłynąć na los, gdyż to on im pokazał jak dalej potoczą się wydarzenia. Byli zupełnie bezradni wobec ślepego koła fortuny, które decydowało o ich przeznaczeniu. Nic nie mogli zrobić, pozostało im tylko pogodzić się ze zdarzeniami, które miały miejsce.

Jesteśmy także po części świadkami rodzących się uczuć, jak i odnawiających się. Okazuje się, że raz poznani ludzie na długo pozostają w naszym życiu lub też odwrotnie. Czasem okazuje się, że długotrwałe relacje nie są tymi, jakimi nam się wydawały być. Życie pisze nam przeróżne scenariusze, a my musimy się temu podporządkować. Podobnie było w przypadku naszych bohaterów. Każde a nich było inne, przez co nawzajem się uzupełniali. Przyjaźń jaka została opisana na kartach tej powieści jest prawdziwa, przytrafiająca się raz na całe życie. Choć mamy do czynienia z tajemnicą, która była skrywana przez wiele lat, to właśnie uczucie tej niepowtarzalnej przyjaźni nie pozwoliło, aby wyszła na ona jaw. Sądzę, że o taką relację warto walczyć i ją pielęgnować, gdyż świadomość posiadania bardzo bliskiej osoby jest bardzo ważna.


Uważam, że ta książka jest świetną odskocznią od codzienności i pomaga nam na chwilę się zatrzymać. Nie ukrywam, że należy poświecić jej nieco więcej czasu, nie zalicza się do książek, które można przeczytać przez jeden wieczór. Trzeba się nad nią nieco zastanowić i doszukać głębszych przesłań. Myślę, że kluczem do rozwiązania wielu zagadek, jakie zostały ukryte w kartach tej książki są uczucia, którymi nasi bohaterowie się nawzajem obdarzyli. I sądzę, że to właśnie ich obecność tworzy niepowtarzalny klimat tej książki. ,,Co, jeśli..." polecam każdemu bez względu na płeć czy wiek. Choć jest to jednotomowa opowieść, z pewnością przeczytam serię Oddechy napisane przez tę samą autorkę.
MOJA OCENA 8/10
Szablon dla Bloggera stworzony przez Blokotka